Zaledwie jeden przystanek tramwajem od głównego dworca – Hotel Gryf Gdańsk ma świetną lokalizację, niezły jak na *** standard i z reguły cenę zachęcającą do wyboru tego właśnie hotelu spośród konkurencji. Czy warto zatem zakupić nocleg w Gryfie? Przeczytaj, obejrzyj autentyczne zdjęcia pokoju i samodzielnie podejmij decyzję.
Hotel Gryf Gdańsk – cena
W trakcie trwania Jarmarku Dominikańskiego znalezienie w Gdańsku hotelu z przyzwoitą ceną jest praktycznie niemożliwe. Dlatego też cena za pokój w hotelu Gryf jawiła się jak promocja:

Dobry stosunek ceny do jakości zdarza się często. Wiem to stąd, że nie jest to mój pierwszy pobyt w tym hotelu. Czyli kilkukrotnie zdarzyło mu się wygrać z konkurencją cenowo.
Być może jest to zasługa serwisu Booking i poziomu Genius, gdyż rzut oka na porównywarkę serwisów rezerwacyjnych Trivago pokazuje coś zgoła innego niż atrakcyjną cenę:

Biorąc pod uwagę stosunek jakości do ceny, cena noclegu w hotelu Gryf Gdańsk poniżej 150 PLN w szczycie sezonu jest promocją, w przedziale 150 – 180 zł atrakcyjna, ale powyżej już niestety nie.
Jak wygląda pokój w hotelu Gryf Gdańsk i czego można się po nim spodziewać?
Pokój w hotelu Gryf uderza swoją przestronnością. Która powoduje, że z automatu staje się ona atrakcyjny dla osób jej potrzebujących. Takich jak ja – z racji pobytu o charakterze zawodowym (konsultacje oddłużeniowe dla serwisu MamDlugi.pl) potrzebowałem większego pokoju z tzw. kącikiem wypoczynkowym (stolik i dwa fotele lub wygodne krzesła), aby móc spotkać się z klientem.

20 m² powierzchni podstawowego pokoju robi wrażenie w przedziale cenowym poniżej 150 zł w tak drogim, jak Gdańsk, mieście.
Jest to powierzchnia wystarczająca, aby czuć się komfortowo. Oprócz wspomnianego kącika kawowego na wyposażeniu pokoju znajduje się również biuro do pracy.

Choć w tym przypadku hotel Gryf w Gdańsku zapewne wolałby, abym nie wspominał o tym meblu. Zdjęcie mówi wszystko. A czegoś takiego po prostu nie przystoi trzymać w pokoju, gdy bierze się za ten pokój pieniądze!

Pokój wyposażony jest w czajnik elektryczny oraz zestaw (bardzo podstawowy) jednorazowych kaw i herbaty. Niestety brak w zestawie śmietanki do kawy czy zabielacza.
Goście hotelowi, którzy nie gustują w kawie czarnej obejdą się smakiem. Moje zdziwienie wywołał brak wody mineralnej w pokoju. Nie wiem, czy to niedopatrzenie, czy norma, ale fakt faktem jest, że chcąc napić się wody musiałbym pić przegotowaną kranówkę.
Posiadając własne napoje kapslowane mogą z nadzieja rozglądać się za otwieraczem do butelek. Hotel Gryf w Gdańsku nie przewidział takowego gadżetu.
Łazienka w pokoju Gryf
Brak indywidualnych kosmetyków w hotelach *** to norma, zatem Gryf Gdańsk pod tym względem oryginalny nie będzie. Dwa dozowniki z niepowalającym jakością kosmetykiem typu „wszystko w jednym” pozwolą jednakże na umycie rąk czy wzięcie prysznicu (dla tych, którzy krzykną w tym momencie: analfabeta! wyjaśniam, że forma ta jest poprawna, choć rzadko spotykana. Jednakże forma „wzięcie prysznicu” odróżnia – w mej ocenie – ablucje od zabrania prysznica przez gościa hotelowego – kleptomana.

Zostawmy jednak prysznic. Bo on nie jest w tej łazience ciekawy. Ciekawa jest muszla klozetowa, a dokładnie jej umiejscowienie. Wciśnięta pomiędzy ścianę a kabinę powoduje zakleszczenie nóg i doznania, których mało kto spodziewać się kiedykolwiek skosztować.

Hotel Gryf z Gdańsku gwarantuje je bez dodatkowych opłat.
Ile kosztuje śniadanie w hotelu Gryf Gdańsk?
Koszt śniadania w tym hotelu to 30 zł. Niestety, z racji wczesnej pory wyjazdu nie było mi dane spróbować śniadania.
Zatem ta opinia o hotelu Gryf Gdańsk nie będzie zawierać informacji o jakości śniadania, różnorodności potraw i nade wszystkim konkluzji, czy śniadanie w hotelu Gryf było smaczne, czy niekoniecznie.
Opinia o hotelu Gryf w Gdańsku – podsumowanie
Solidny trzygwiazdkowy, którego warto rozważyć jako swoją bazę noclegową. Plusem hotelu są przestronne pokoje, lokalizacja blisko dworca, bliskość trakcji (od Europejskiego Centrum Solidarności hotel dzieli kilkadziesiąt metrów), a od bramy Stoczni Gdańskiej 2 minuty spacerem. Dzięki temu można z okna oglądać pracowników stoczni wychodzących masowo po 14-tej z pierwszej zmiany. Niektórzy nawet w kaskach….

Minusy hotel ma, ale to detale. Nawet doświadczenie natury ubikacyjnej nie jest dyskwalifikujące (o ile ktoś nie jest tak gruby, że zaklinuje się podczas „dwójki”) i po pewnym czasie wywołuje uśmiech przy przywoływaniu wspomnień.
Jednym słowem – Hotel Gryf Gdańsk nie oferuje fajerwerków, nie ma czegoś, czym hotel zaskakuje bardzo przyjemnie, ale nie ma też elementów sprawiających, że nie można go polecić.
W mej ocenie:
0 komentarzy